Saska Kępa ma pewną swoją specyfikę, którą trudno określić, jak żadna inna dzielnica w Warszawie. Stanowi pewnego rodzaju enklawę. Leży po drugiej stronie Wisły i tym samym jest naturalnie oddzielona od reszty Warszawy będąc jednocześnie bardzo blisko centrum. Jest niszą, w której mogą przechować się egzotyczne gatunki, tak jak w przyrodzie. - pisze Katarzyna Pobratym w swojej pracy dyplomowej, obronionej w Laboratorium Reportażu.Jaka jest Saska Kępa? Czy to tylko miasto w mieście?
Saska Kępa bywa często wyróżniana na przykład przez mojego syna. Kiedy miał 15 czy 16 lat kupiliśmy mu tutaj obok nas, na Mokotowie, mieszkanie. Właściwie to nawet pół takiego domu z dzikimi lokatorami. Tymczasem dość prędko, jak tylko zawładnął tym domem, to postanowił go zostawić i kupić sobie mieszkanie na Saskiej Kępie.
Do dziś twierdzi, że tylko tam się dobrze czuje i kocha tą dzielnicę. Kiedy próbuję go namówić żeby przeniósł się z powrotem tu, gdzie będziemy blisko siebie, odpowiada, że on się z Saskiej Kępy już nigdzie nie ruszy.
Myślę, że jest to dość charakterystyczne, że ci, którzy tam mieszkają nie chcą się za nic wynieść. Pamiętam, jak tak urocza osoba jak Agnieszka Osiecka, która była dzikim lokatorem w domu mojej ciotki Katarzyny Branickiej, pytała mnie czy nie zamierzam wkrótce wyrzucić jej z mieszkania. Naprawdę się tego bała.
W czasach szkolnych mieszkałem wprawdzie na Mokotowie, ale na Saskiej Kępie miałem liczną grupkę kolegów i bardzo lubiłem ich odwiedzać. Zawsze mnie na Saską Kępę ciągnęło, często były to powody irracjonalne, czysto estetyczne, nieuchwytna atmosfera.
Muszę przyznać, że od kiedy mieszkam tu już na stałe, to wielką przyjemnością dla mnie jest przyjechanie na Saską Kępę, powiedzmy późnym popołudniem, szczególnie w maju, czerwcu, kiedy dni są dłuższe, i ta świadomość, że już nigdzie nie muszę się stąd ruszać. To jest takie odczucie jak bym wrócił do jakiegoś domu na wsi. Już zostaję w dzielnicy. Nawet jak mam pustą lodówkę to mogę pójść do którejś z restauracji. Mogę wziąć rower i ruszyć do parku, czy po prostu mogę popołudnie i wieczór spędzić spacerując.
Źródło: reporter.edu.pl